Co roku, w dniu świętego Stanisława, biskupa krakowskiego i męczennika, ulice Krakowa ożywają tradycyjną procesją, której sercem jest przemieszczenie relikwii św. Stanisława z Wawelu na Skałkę. Ta uroczysta droga, którą kiedyś kroczyli polscy władcy w przededniu swoich koronacji, w dzisiejszych czasach wciąż przyciąga wiernych z całego kraju i spoza jego granic.
Nie tylko z powodu religijnych obrzędów, ale również z głębokiego szacunku i czci dla wielkiego biskupa, katedra na Wawelu z jego sarkofagiem i relikwiami staje się miejscem licznych pielgrzymek. Setki tysięcy ludzi, zarówno pielgrzymów, jak i turystów, gromadzą się, aby oddać hołd temu wyjątkowemu świętemu.
Podobna aura czci otacza również Szczepanów, miejsce narodzin św. Stanisława. Tam, wśród malowniczych krajobrazów, tysiące pielgrzymów zanoszą modlitwy i wyrażają wdzięczność za życie i dziedzictwo tego świętego, który pozostaje symbolem siły ducha i oddania Bogu aż po dzisiejsze czasy.
Stanisław przyszedł na świat w Szczepanowie około 1030 roku. Po ukończeniu studiów w Paryżu przyjął święcenia kapłańskie, a w 1072 roku objął stanowisko biskupa krakowskiego po biskupie Lambertze. Jego działania charytatywne, opieka nad ubogimi, wdowami i sierotami, stały się sławne – oddawał wszystko, co miał, dla tych w potrzebie.
Za sprawą jego wysiłków metropolia gnieźnieńska została ponownie ustanowiona, co umożliwiło uniezależnienie Kościoła w Polsce od Magdeburga. Stanisław także zabiegał o koronację królewską Bolesława Szczodrego, co udało się osiągnąć w 1076 roku.
W dzisiejszych niepewnych czasach, kiedy wartości wydają się się zacierać, a dążenie do zysku i osobistego sukcesu często przesłaniają drogę do głębszych relacji i wspólnoty, historia św. Stanisława staje się niezmiernie ważna. Jego życie i męczeńska śmierć przypominają nam o konieczności trwania przy wartościach, które przetrwają próbę czasu.
Św. Stanisław nie bał się stawiać czoła wyzwaniom swojej epoki, nawet jeśli wiązało się to z osobistym poświęceniem. Jego troska o ubogich, wdowy i sieroty oraz jego niezachwiana wiara w ideały ewangeliczne stanowią dla nas inspirację do działania w dzisiejszym świecie, gdzie coraz częściej zagrożone są te same wartości, których on bronił.
W świecie, gdzie nowe trendy kulturowe i społeczne coraz częściej narzucają się jako norma, potrzebujemy więcej osób gotowych na podobne poświęcenie i oddanie. Musimy być świadkami wartości, które przekraczają granice czasu i przestrzeni, wartości, które wychodzą poza płaszczyznę materialnego dobrobytu.
Historia św. Stanisława biskupa jest niezwykle inspirująca, a jego odwaga w stawianiu czoła władzy świeckiej stanowi dla nas silne przesłanie. Krytykując króla za jego niechrześcijańskie postępowanie, biskup nie uległ naciskom ani groźbom. Zamiast tego, wykorzystując swoją pozycję, otwarcie przeciwstawił się złu i niesprawiedliwości.
Postanowił napomnieć jawnogrzesznika, używając ostatecznego środka – ekskomuniki. Rozwścieczony król, obrażony tym aktem, ogarnięty szalonym gniewem, dopuścił się zbrodni. Jednak jego czyn wywołał ogromną reakcję w kraju, która zmusiła go do opuszczenia tronu i ucieczki na Węgry. Konflikt między biskupem Stanisławem a królem Bolesławem miał głębokie podłoże religijne i rozgrywał się w atmosferze sacrum.
Miał rację Benedykt XVI pisząc w liście apostolskim „Porta Fidei” słowa, które warto przypomnieć w uroczystość św. Stanisława:
„Z powodu wiary męczennicy oddali swe życie, by zaświadczyć o prawdzie Ewangelii, która ich przemieniła i uczyniła zdolnymi do największego daru miłości, jakim jest przebaczenie swoim prześladowcom” (nr 13).
Historia świetego Stanisława męczennika przypomina nam również, że droga wiary nie zawsze jest łatwa. Musimy być gotowi na konfrontację z siłami, które przeciwstawiają się naszym wartościom i przekonaniom. Jednakże, jak pokazuje przykład świętego, nie wolno nam się poddawać. Musimy być nieustępliwi w obronie tego, co jest dla nas ważne, nawet jeśli oznacza to stawienie czoła potężnym przeciwnościom i ryzyku utraty własnego życia.
8 września 1253 roku, w bazylice św. Franciszka w Asyżu, św. Stanisław został kanonizowany, a rok później, 8 maja 1254 roku, ta radosna wiadomość dotarła również do Polski.
Kult św. Stanisława zaczynał się już w XII wieku i stopniowo nabierał siły. Legenda mówi, że nawet król Władysław Jagiełło przypisywał mu opiekę nad polskim rycerstwem w decydującej bitwie pod Grunwaldem.
Dla polskich władców koronacja w katedrze na Wawelu była znaczącym wydarzeniem, zawsze odbywającą się w obecności sarkofagu świętego Stanisława.
W 1963 roku, wraz z ogłoszeniem go jednym z głównych Patronów Polski, obok św. Wojciecha i Matki Bożej Królowej Polski, jego kult jeszcze bardziej się umocnił. Św. Stanisław pozostaje nie tylko inspiracją duchową, ale także symbolem narodowej tożsamości i siły. Jego życie przypomina nam o potrzebie odwagi, wierności oraz poświęcenia w służbie Bogu i Ojczyźnie. Jego dziedzictwo trwa, przynosząc nadzieję i zachętę kolejnym pokoleniom Polaków.